sobota, 24 marca 2012

Pomoc dla Marcelka PILNIE POTRZEBNA!!!!

Marcelek za kilka miesięcy skończy 3 latka, tymczasem jego serduszko jest w okropnym stanie i odmawia posłuszeństwa. W maju ma się odbyć charytatywny mecz-piknik, na którym mamy zbierać pieniążki na jego operacje. Niestety w tym tygodniu  na ostatnich badaniach mama Marcelka usłyszała, że to może być za późno... Operacja jest potrzebna niemal natychmiast. Problemem niestety jest kwota - 20 500 EUR....
Na chwilę obecną udało się uzbierać około połowę kwoty, a ekonomia jest nieubłagana.  Nawet 1% podatku, który został przekazany przez dość dużą liczbę osób zostanie rozliczony i wpłynie na konto fundacji jak dobrze pójdzie około września... A to zdecydowanie za późno.
Sprawy nabrały swojego biegu.

Dlatego cytując mamę Marcelka proszę w jej imieniu:

"Dla świata Marcelek jest tylko dzieckiem, ale dla mnie Marcelek jest całym światem i wszystkim co mam. 
Mama Marcelka Elżbieta wraz z rodziną "

Każdy grosz, najmniejsza pomoc będzie dla nas na wagę złota. Prosimy o pomoc.
Możesz pomóc…
Wszystkie osoby, które zechcą pomóc Marcelkowi mogą to uczynić dokonując wpłaty na rachunek:
Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis

86 1600 1101 0003 0502 1175 2150 z dopiskiem „Marcel Brańka”

Dla wpłat zagranicznych:
USD PL93 1600 1101 0003 0502 1175 2024 z dopiskiem „Marcel Brańka”
EUR PL50 1600 1101 0003 0502 1175 2022 z dopiskiem „Marcel Brańka”
Więcej informacji można przeczytać na stronie o  tutaj
Mam gorącą prośbę    umieście  tego posta  na swoich blogach  być może  dzięki  naszemu  blogowemu   łańcuszkowi  przekazując  informację -  uda  nam  się  uzbierać  jeszcze  jakąś  kwotę  od  ludzi  dobrej  woli  w  ekspresowym  tempie . Wszystkim  blogowiczkom  dziękuję  w  imieniu MARCELA  I  JEGO  MAMY. Niech podziękowaniem dla nas będzie uśmiech Marcela:

piątek, 23 marca 2012

Krótki pościk o kosmetyczkach.....

Od niedzieli grzebałam się w kosmetyczkowym szyciu....w końcu wczoraj zarwałam troszkę  nockę i dokończyłam dzieła .Po wielu  zaglądnięciach tu i tam, tam i ówdzie  ostatecznie zdecydowałam, że najbardziej miłe mi są kształty kosmetyczek znalezionych tutaj. Zrobiłam szybko formy , odwiedziłam "resztkowo duże i małe", przeszyłam małe  miniaturki patczworków, przeszłam walkę z wszyciem zamków  i oto efekt moich zmagań ....uf......

A oto  moje faworytki :

No i chyba tyle na dzisiej bo praca czeka a ja już jestem mocno spóżniona.

Acha jeszcze  szybciutko ale za to bardzoooo ale to bardzoooo gorąco  
;))dziekuję za odwiedziny na moim blogu i miłe komentarze.
;))witam na moim blogu nowe obserwatorki.
:)) no i oczywiście zapraszam na moje candy.



Pa ...  no to ja już  zmykam .

niedziela, 18 marca 2012

Wiosennie i wyróżnieniowo..............

Kilka dni temu zostałam  wyróżniona  przez  Yolcię- za co jej bardzo dziękuję .
Uwielbiam  hafty – a  jej  krzyżykowe  prace  zawsze wprawiają mnie w zachwyt … och i ach  …..czasem bardzo ,żałuję że ja tak nie potrafię ale Yolcia  haftuje pięknie.

  z swej strony przekazuję tą nagrodę w następujące ręce właścicielkom wymienionych blogów:
Dla wyróżnionych przeze mnie blogerek  podaję następujące warunki które należy wypełnić:
  • Napisać o   nagrodo dawcy i zamieścić link do jego bloga
  • Umieścić zdjęcie nagrody na swoim  blogu
  • Nominować  5 blogów i  poinformować nominowanych  zostawiając komentarz na ich blogu.
Tyle w temacie wyróżnienia.
J)))))
W mojej radosnej twórczości coś tam  powoli powstaje  ale niestety naciągam dobę a ona jednak nie z gumy i na wszystko nie starcza mi czasu.
Chciałam Wam jednak pokazać nowe przeznaczenie  przeszytych kiedyś przeze mnie łapek do garów kuchennych .Obdarowałam nimi kiedyś moją   Gosieńkęh  a ona wystawiła im ołtarzyk i zamiast  stawiać na nich garnki  stawia  na nich cieplutkie …..

bułeczki.
No i teraz mam dylemat czy podkładki -  rękawice kuchenne   powinny być w ciemnych czy w jasnych kolorach? A wy jak sądzicie ???… i z tym pytaniem   w to jakże ciepłe  i  jakże słoneczne marcowe "prawie wiosenne " popołudnie Was zostawiam …………………

Tak zielono to już niedługo  będzie ...................

czwartek, 15 marca 2012

Kosmetyczkowo-przybornikowo - wyzwaniowo


Od dawna nosiłam się z zamiarem przeszycia tych kosmetyczko- przyborników .Chodziłam koło nich jak przysłowiowy „ pies koło jeża" .Aż  wreszcie przyszła  któregoś   wieczoru  zmobilizowana  wyzwaniem jakie pojawiło się  na  blogu  postanowiłam przystąpić do działania.

  Zaczęłam  główkować  …no i  stwierdziłam , iż przeszycie tych przyborniko-kosmetyczek  jako wyzwanie szyciowe będzie dla mnie przysłowiową kropka nad  i.
Dlatego do wyzwania zgłaszam ten zestaw  kosmetyczek ozdobionych   delikatnymi  perłowymi  koralikami czyli kropkami i niech one stanowią dopełnienie tej mojej kropki nad i....

 Tyle w temacie wyzwania.
Skoro już się rozszyłam stwierdziłam ,że pójdę za ciosem i  przeszyję  różne wymiary kosmetyczek / w sumie 4-ry/– od największej do najmniejszej stąd pojawił się drugi zestaw.

Każda kosmetyczka jest  w innym rozmiarze-te największe nazwałam familijnymi natomiast zakochałam się w tych mniejszych- to moje faworytki. Małe,  zgrabne  zmieszczą się w każdej torebce
Fajne zarówno dla mamy jak i córci. Polubiłam je mimo ,że ze względu na rozmiary szyje je się troszkę wolniej ale co tam .. zaprzyjaźniłam  się  z nimi.
A oto moje faworytki w całej okazałości:

No dobrnęłam do końca tego długaśnego posta .To moje pierwsze przesycia kosmetyczek i mam nadzieję ,że nie ostatnie zaprzyjażniłam się z nimi  i to bardzo.

poniedziałek, 12 marca 2012

Czarny kogut czyli wiosenne przebudzenie......

Jedni mają swoją czarną krowę w kropki bordo co to gryzła trawę kręcąc mordą a ja mam czarnego koguta od Snow….Zapiał mi on w tym tygodniu któregoś poranka  tak donośnie ,że nastąpiło moje wiosenne przebudzenie. Dwa dni robiłam bilans strat i zimowych zysków  - straty oczywiście przeważyły.. no cóż szara rzeczywistość. A w trzecim dniu rozpoczęłam   opracowywanie strategicznego planu pod nazwą „ wiosna 2012 a może i coś dalej”.Okazało się ,że straty są  niczym w porównaniu z moimi planami zawodowymi  i twórczymi. Zaczęłam się zastanawiać jak to wszystko ogarnąć wszak doba ma tylko 24 h …ale zaraz przypomniały mi się słowa mojej ulubionej aktorki Krystyny Jandy  z jakiegoś wywiadu „że w pewnym wieku szkoda czasu na sen „.No i od razu zrobiło się jaśniej bo dodatkowo obudziła się we mnie pani Kwiatkowska  z  serialu  „ Czterdziestolatek” co to żadnej pracy się nie  boi…tak zwane szemranie poszło w kąt .

Jeśli chcecie poczytać o tym kogucie ,który  zapiał  dla mnie pewnego ranka zapraszam tutaj.

A póki co  mam nadzieję ,że się będzie działo … o czym na bieżąco będę Was  informować.
Na początek zaległości  w  wiosennych klimatach. Jeszcze zimą zrobiłam w ramach ujarzmiania  popieli  podkładki  a nie miałam okazji ich zaprezentować  więc  robię to dzisiaj

czwartek, 8 marca 2012

Moje Candy

Candy.
Dzisiaj nasz dzień –życzę Wam wszystkim wszystkiego  naj…naj…w naszych ”Radościach Twórczych”.
8-marca i 1 –maja to dwie daty rodem bardziej z PRL-u i niech one pozostaną wyznacznikiem ramowym mojego Candy bez specjalnej okazji.
Podzielę się  z osobą wybraną losowo poduchami , które niech przez lato  na  blokowych balkonach lub ogrodowych tarasach  akumulują  pozytywną energię  na zimową słotę.
1-   Maja 2012  dokonam losowania  i odeślę poduchy …. w  świat daleki  w świat szeroki hen za góry hen za rzeki……………………….
Warunki:
·         Umieść pod linkiem do tego posta swój komentarz.
·         Zamieść u siebie na blogu – banerek z linkiem
·         Miło mi będzie jeśli dołączysz do grona moich obserwatorów/ ten warunek nie jest konieczny/

Ponieważ  Candy  mieści się w dwóch datach więc pomyślałam ,że dokonam dwóch losowań … a co jak szaleć to szaleć ! .Wśród obserwatorek  też  dokonam  losowania a szczęśliwą  obserwatorkę obdaruję nagrodą niespodzianką.
Wszystkich ciepło pozdrawiam i zapraszam do wspólnej zabawy.

Banerek do pobrania :


Ps. Jak to zwykle bywa życie plata nam różne figle .Bloger wyświetlił mi datę 7 marca a dzisiaj jest oczywiście 8 marca  ...  i niech tak zostanie  widocznie tak miało być  może to oznacza jakiś przełom na moim  blogu z 7 na 8 marca  ... kto to tam wie co w trawie piszczy.Jak się dowiem to Wam powiem.

niedziela, 4 marca 2012

Kuchenne sakiewki.....

Dzisiaj będzie nieco dłużej albowiem po długim męczącym okresie walki z natrętnym choróbskiem udało mi się dorwać rekreacyjnie do maszyny  i  poszalałam troszkę .
Długo zastanawiałam się jak określić nowe nabytki dla mojej kuchni i zostałam jednak przy sakiewkach.


W mojej kuchni dużo używam siemienia lnianego. Ponieważ powinno ono być przechowywane w zaciemnionym słoiku  z reguły trzymam go w szafce i często o nim zapominam. Dlatego opakowanie zyskało nową  szatę  zwaną małą sakiewką.



Kiedyś  grzebiąc w necie  trafiłam  tutaj  a kiedy oczęta moje ujrzały  toutorial  jak zrobić sakiewkę  na  ciasto lub inne rzeczy  wiedziałam ,że  coś takiego musi zagościć w mojej kuchni.
Jak się już rozszyłam to uszyłam dwie sakwy. Duża o wymiarach 57x57 cm  zostanie wykorzystana  do przechowywania  miksera  za którym nie cierpię grzebać  po szafkach więc  zajmie miejsce na zewnątrz. Ze względu na swoje rozmiary sakiewkę można wykorzystać także do przechowywania ciasta  na blasze lub tortownicy.Tutaj musiałam dokonać pewnych modyfikacji pierwowzoru aby przy swoich gabarytach sakiewka była kształtna.


 Druga sakiewka ma mniejsze rozmiary 40x40 cm  i posłuży jako chlebak .Ja sama nie piekę chleba  ale mam ostatnimi czasy to szczęście ,że zostaję obdarowywana raz w tygodniu  chlebkiem  pieczonym  w  domu przez moją Gisieńkęh… dlatego też  uznałam , iż oprawa do przechowywania takiego chlebka musi być wyjątkowa.



No i na tym już zakończę albowiem  wybieram się do Was w gości  pooglądać  radosną twórczość za którą bardzo ale to bardzo się stęskniłam.Pa......
Print Friendly and PDF
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...