środa, 9 marca 2016

Droga.....




Moja przygoda z pikowaniem z wolnej ręki jest stosunkowo krótka .Sprawdziałam  pierwszy wpis z wypikowaną w ten sposób serwetą  pochodzi zaledwie z 5 lutego 2015 roku .Zatem  ma za sobą rok pracy. Zaczynałam swoją przygodę z najprostszą Elną ( o tym jak ją musiałam przystosować do pikowania pisałam w jednym z postów) . Teraz pikuje na najprostszej przemysłówce Juki DDL 8300N i pewnie tak już zostanie na długo i dobrze . Ten rok to rok ciężkiej ,ale i jakże przyjemnej nauki .Pamiętam jak zachęcona pikowanymi piątkami  Wiesi(  zainteresowanych odsyłam  tutaj )  śmiało ruszyłam do przodu .Ale im dalej było w las , tym było coraz gorzej .Stwierdzenie : „że niewiele umiem  i niewiele wiem   , towarzyszyło  mi  stale. Ale i ten rodzaj  „wymówkozy „  pokonałam za radą Wiesi, która powtarza że jest tylko jeden sposób  : ćwiczyć. I tak ćwiczyłam  codziennie na papierze i  na materiale aż do skutku.
Mój post jest odpowiedzią na  pytania jakie dostaję  co robić ,żeby się nauczyć pikowania z wolnej reki.
Odpowiedź jest tylko jedna : cel (FMQ) + decyzja ( tak albo nie ) + harówka ( codzienne ćwiczenia ręki ) to dopiero daje  efekt .
Gdyby ktoś rok temu powiedział mi, że będę  dzisiaj w tym miejscu gdzie jestem , odpowiedziałabym : „ nie da się „. Dzisiaj zaledwie po roku  wiem  ,że  jednak „da się „ .  Na mojej drodze jeszcze sporo pracy , wszak to dopiero początki nauki.

Póki co kolejne  poduchy skończone i mają się całkiem dobrze.






Żeby nie wiało nudą mały kontraścik


Sporo czasu zajęło mi nauczenie się ustawiania moich maszyn ,  tak aby tył pracy był dokradnie taki sam jak przód.


                                                                           


                                                                                                 Ewa…

16 komentarzy:

  1. Jestes Niesamowicie Zdolna Ewus :)) Piekne podusie :)) A wykonanie noo Cuudo !!! Tak to juz jest musimy probowac,trenowac aaz do skutku ,aaz nam sie uda :) Ja sama widze po sobie jak szyje dzisiaj ,a jak szylam jeszcze jakies dwa lata temu :) Wkoncu uczymy sie cale zycie :) Pozdrawiam Cie Serdecznie Ewus :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo! Uwielbiam oglądać Twoje prace i aż się nie chce wierzyć, że to tylko rok.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ewo, ale przecież wiesz, że to jest mistrzostwo świata !!!??? Podziwiam i też chciałabym powiedzieć, że tak się przecież nie da !!! Oczy jednak mówią mi coś innego, że "się da" !? Podziwiam. Mistrzowska robota !!! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. cudeńka już tworzysz, to wszystko jeszcze przede mną ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ewuś jestem zachwycona :) wspaniałą drogę pokonałaś i warto spojrzec ze jednak sie da <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ewcia, wymiatasz z tymi pikowankami! Chylę kapelusza :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję Ewa za naukę, dziękuję że dzielisz się swoimi doświadczeniami, podziwiam za upór i ciężką pracę. Piękne rzeczy tworzysz.

    OdpowiedzUsuń
  8. przepiękne! Chciałambym tak umieć, ale mam zwykła maszynę i nie wiele czasu na ćwiczenia przy małym dziecku :( Ale może jeszcze kiedyś.... :) pozdrawiam, Kora szyje

    OdpowiedzUsuń
  9. Cuda , cuda .cudna ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak zawsze jestem oczarowana :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie te pikowania wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne rzeczy powstają dzięki Twojej determinacji i systematyczności ćwiczenia FMQ. Brawo!!! Ciekawe co nam pokażesz w ciągu kolejnego roku :)
    Podziwiam
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudnie! Jednak da się! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudnie! Jednak da się! ;)

    OdpowiedzUsuń

...Dobrzy przyjaciele muszą sobie wszystko mówić nawet jeśli nie jest to przyjemne....:-)

Print Friendly and PDF
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...