czwartek, 20 listopada 2014

Pięć metrów….




 Udało mi się wreszcie przełamać bardzo  ciemny kolor jeansu. A wszystko to dzięki sporej ilości kolorów. W większości pracuję na trzech kolorach , ale tym razem poszalałam.





Liczyłam , liczyłam i doliczyłam się  aż sześciu : granat podstawowy plus cała piątka do ozdoby. Dzięki tej piątce  bardzo ciemny granat  zdecydowanie zyskał  ciepło .

Lubicie fastrygować , ja nie bardzo.


 Jednak coraz częściej zamieniam szpilki właśnie na fastrygę .Są takie momenty , kiedy jest ona nie zastąpiona. Ostatnio szyłam obrus z koła i do jego obszycia wymyśliłam sobie bardzo wąską lamówkę. Miało być wąsko i delikatnie. Próbowałam przy pomocy szpilek ją wystębnować , ale niestety z marnym skutkiem .Sięgnęłam po fastrygę i poszło jak z płatka. Po raz kolejny przekonałam się ,że niczym nieuzasadniony upór w stylu  „ nie bo nie „ bardzo często działa na moją niekorzyść. Mam jeszcze w zanadrzu  kilka takich  nazwijmy to „ oporników „ . Bez mała pięć metrów skosu  zmusiło mnie do powymiatania wszystkiego spod dywanu i do działania. A Wy jak sobie radzicie z takimi „ opornikami „ , zamiatacie pod dywan czy sprzątacie od razu ?
                                                                             
                                                                                                 Ewa…..

24 komentarze:

  1. Ewuś te połączenie jest najlepsze, najpiękniejsze. Fastryga - szkoda, że za mało doceniana - jest niezbędna. W pewnych momentach musi być i już. "OPORNIKI" staram się je ujarzmić od razu, ale czasem muszą poleżeć aby nabrać rozumku ha ha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobre określenie ...nabrać rozumku ...zapożyczam:)

      Usuń
  2. Elu masz racje..z tą fastrygą to jest faktycznie tak,że w niektórych momentach powinna być bo to znaczenie ułatwia szycie.I ja terasz też chyba wreszcie dojarzałam do tego aby " oporniki" eliminować na bieżąco a nie zostawiać ad acta.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna, piękna! :)
    Od zawsze więcej używałam fastrygi niż szpilek, bo jestem samoukiem, i miałam większą pewność, że wyjdzie dobrze. Natomiast nie lubię, naprawdę nie lubię :) ręcznie szyć tak docelowo ;), co jest niestety nieuniknione przy szyciu zabawek. I w tym przypadku opornika zamiotłam pod dywan ;) ponieważ bardzo mało szyję teraz zabawek. A w życiu to już się nauczyłam, że unikane oporniki wracają rykoszetem, więc lepiej od razu stawić im czoła :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, prawda,że czasem wracają rykoszetem...ale człowiek sam czasem działa jak " opornik" na swoją szkodę/

      Usuń
  4. Jak widać obchodzenie nic nie daje, więc lepiej albo wyeliminować oporniki albo się z nimi zaprzyjaźnić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. patrząc na ostatnie wydarzenia to zdecydowanie zaprzyjażnić :)

      Usuń
  5. moja babcia fastrygowała, ja nie przepadam za tym, jednak czasami trzeba, stara szkoła to stara szkoła
    a kolorki wyszły absolutnie, wybitnie cudnaaaaa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj dawniej to babcie fastrygowały, a potem igiełką zszywały...mu to teraz mamy luksusowe życie :)

      Usuń
  6. Cudna ! Fajny ten materiał w różyczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie też zauroczył...ale Twoje też cudne :)

      Usuń
  7. Połączenia świetne. dużo uroku nadają różane wzory na tkaninach. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa co do róż jesteś ekspertką w Twoim wykonaniu są one urzekające :)

      Usuń
  8. cudowny mix kolorów, aż się człowiek uśmiecha do monitora ;) co do fastrygi nie przepadam bo z tymi szpilaczkami wydaje się być szybciej, ale wiem, że jest niezastapiona, szczególnie przy owalnych krawędziach, delikatnych, odkształcających, śliskich materiałach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy śliskich materiałach to niestety konieczność ... i nie ma uproś :)

      Usuń
  9. Super kolory i bardzo fajny wzór:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo nasycone i żywe jak kolorki jakie zastosowałam przy szyciu Twoich kuchennych przydasi :)

      Usuń
  10. Torba wygląda super z takimi wstawkami :).

    Ja ostatnio obszywałam zasłonkę i tak jak Ty męczyłam się ze szpilkami, a za pomocą fastrygi poszło mi raz dwa :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja teraz jestem na etapie obszywania rozciągliwej firanki i już na dzień dobry przeczuwając co się święci...powiedziałam szpilkom dziękuje.

      Usuń
  11. Ja sprzątam od razu. Ewa te kolory jak na wiosnę. Fajne szaleństwo.

    OdpowiedzUsuń

...Dobrzy przyjaciele muszą sobie wszystko mówić nawet jeśli nie jest to przyjemne....:-)

Print Friendly and PDF
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...