wtorek, 2 kwietnia 2013

Poświąteczne raz , dwa , trzy……




Niewiele  się działo u mnie w tym okresie przed świątecznym twórczo ale coś tam się podziało.
Po dwóch dniach wędrówki  w poszukiwaniu   odpowiednich materiałów  powstała  w biegu na zamówienie kopertówka.


 Eksperyment połączenia  alacantry  z bawełnianym  patchworkowym  warkoczem zakończony został pomyślnie . Jako ,że torebka jest słusznych rozmiarów mogłam sobie pozwolić na pełne wyposażenie jej środka .Kieszonka  całkiem spora zapinana na  zamek a oprócz tego mała kosmetyczka organizerek .

Dwie kieszenie pomieszczą wszystko …  telefon, kosmetyki, pieniądze  artykuły higieniczne, dokumenty   co tam sobie nowa właścicielka zamarzy….


Z recyklingu starych spodni jeansowych  powstały  maleńkie spodnie . Potrzebowałam  przeszyć  pilnie  dla  sprawdzenia formę spodni w rozmiarze 56.. .. padło na  stare jeansy .Potem przypomniało mi się, że to przecież rozmiar jak dla Majki i doszyłam  żakardową  tasiemkę   jako ozdobny akcent .


Spodnie spodobały się na tyle ,że Lenka zamówiła dla siebie podobne  a co  jak szaleć to szaleć….

A na koniec małe zastosowanie agrafki.Znalazłam je kiedyś w  necie i nawet nie bardzo wiem  już gdzie ale skwapliwie przeniosłam na swój grunt.
Czasem muszę skorzystać z małej maszyny do szycia…zaciskam wtedy zęby żeby szpetnie nie kląć na jakość oraz prędkość  jej szycia i szybko przeszywam co mam do przeszycia.

Ponieważ  nici   jakimi szyję to duże szpulki i tu już był pierwszy schodek do przeskoczenia…Wkurzało mnie ciągnięcie nitki z overlocka  więc   zapakowałam  szpulkę  do dużego kubka i jakoś nitka się ciągła  raz lepiej a raz gorzej. A nawet jak się czasem udało to i równo .


Aż tu raz „potknęłam „ się o pomysł przewleczenia nitki przez niewielki otworek w agrafce i teraz nitka układa się bez zarzutu.


 A ja  szyjąc  zamykam oczy i zastanawiam się gdzie się podziały  dawne  Łuczniki te z Radomia oczywiście…?
                                                                                             Ewa

26 komentarzy:

  1. Czyli sprawdziło się powiedzenie "potrzeba matką wynalazków". Torba w ładnie dobranych kolorach, wykonanie jak zawsze super. A porcięta słodziutkie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nie w domu kiedyś był takie łucznik, super maszyna!
    Wytworki super, szczególnie te spodenki sa słodkie:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne uszytki :)I jakaż pomysłowość:)

    OdpowiedzUsuń
  4. kopertówka cudowna, a szpulki w kubku też uskuteczniam, choć muszę z agrafką spróbować

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł z tą agrafką. Moja maszyna Janome też ma to coś do trzymania szpulki w poziomie, a ja mam same duże i ciągle przewijam na mniejsze, nawijam i jeszcze inne cuda wianki wykonuję. Muszę wypróbować Twój sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super kopertówka, spodenki w rozm. 56 przesłodkie. i jak widać potrzeba matka wynalazku :-). Pozdrawiam cieplutko, Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  7. Ewuś u Ciebie jak zawsze pracowicie!! :)
    a efekty bombowe!!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kopertówka wyszła świetnie, jest śliczna, a spodenki urocze:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fantastyczne prace i to tuż po świętach! Podziwiam, super ten komplet torebkowy, a spodenki przesłodkie :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz zdolności do robienia cudownych rzeczy!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie wspaniałości! Ewa, ja nie wiem jak ty świętujesz, że na wszystko masz czas :D :D :D
    Piękne wszystko, a te gatki - śliczne są! Ściskam i pozdrawiam wiosennie!
    Ps... jeden taki "wiekowy" blisko Łucznik niebawem u mnie pewnie zacznie szyć, mam przynajmniej taką nadzieję!

    OdpowiedzUsuń
  12. Kopertówka tak na szybko ?! Jesteś mistrzynią !!! Ale , żeby aż tak kombinować z tą szpulką, by nić dobrze szła - to nie przyszłoby mi do głowy. Zdolne rączki :))

    OdpowiedzUsuń
  13. gdzie diabeł nie może, tam babę posadzi;-) pomysłowy Dobromir z Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny pomysł!A kopertówka jest przepiękna♥...i spodenki śliczne,masz złote rączki♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Taki jeden stary Łucznik jest u mnie ;) Też czasem narzekam, ale zdaję sobie sprawę, że jest porządny, a te nowe tyle lat nie wytrwają :) Pomysłowo z tą agrafką ;) Kopertówka świetna, duża, taka jak lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kopertówka bardzo mi się podoba, ładnie dobrana kolorystyka :)
    Patent z agrafką - rewelacja :) Polak potrafi :)
    pozdrawiam Cię serdecznie
    Aga z otwartaszuflada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Ewciu ale u Ciebie pracowicie:) torebka świetna:) spodenki słodkie:)
    Pozdrawiam niebiesko:)

    OdpowiedzUsuń
  18. a ja mam starego łucznika ale skad nie mam pojecia ( tak tak jeszcze nie dycha, musze sie wreszcie zmobilizować i do naprawy ja zaniesc ) ... cudn akosmetyczka pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  19. fajne spodenki i to prawda potrzeba matka wynalazkow :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zestaw torebkowy cudny :).
    Spodenki też bardzo fajne. Zresztą wszystkie malutkie ciuszki są rozkoszne :).

    No proszę ile potrafi mała, niepozorna agrafka :).


    OdpowiedzUsuń
  21. Oj to ta felerna maszyna do szycia.

    Ja stawiam taką szpulkę za maszyną po czym moje dziecko się skrada i zabiera szpulkę i muszę zaczynać od początku.

    OdpowiedzUsuń
  22. A ta mała kosmetyczka bardzo fajna z tym zamkiem z tyłu.

    OdpowiedzUsuń
  23. pomysłowa jesteś fajnie wymyśliłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Moja kopertówka :) Pięknie się spisała i wciąż jej często używam :) Organizerek służy mi za bazowy "urodownik" i noszę go także rozłącznie z torebką;) Jest w nim na stałe mały grzebyk, lusterko i kilka balsamów do ust...podstawa ;) Ola Jot

    OdpowiedzUsuń

...Dobrzy przyjaciele muszą sobie wszystko mówić nawet jeśli nie jest to przyjemne....:-)

Print Friendly and PDF
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...