czwartek, 15 sierpnia 2013

Jak szyć dzianinę …czyli jak ja to robię....




Dzianiny Ci u mnie  dostatek  i to jest optymistyczne stwierdzenie .Pesymistyczne  jest takie ,że nie mam jej aktualnie  na czym podszywać , a  uwolnić by mi się od niej wypadało. Postanowiłam  więc  iść  śladem    koleżanek  szyjących dzianiny na  stębnówkach  i   poeksperymentować.
Na pierwszy ogień poszedł kawałek materiału o składzie 98% bawełna plus 2% spandex  w kolorze  pistacji .

Udało  mi się z niego przeszyć coś na kształt pidżamki dziecięcej.
Całość wyglądającego tak:





 Zszywałam   poszczególne elementy  na overlocku , a podszywałam za pomocą  tradycyjnej stębnówki. Igły w obu maszynach miałam oczywiście do  dzianin   , a co do nici - to były one dość mocne  . Czyli  prawie  wszystko to co do szycia dzianiny  być powinno  .
Przeszyłam i zaczęłam wszystko oglądać od przysłowiowej podszewki. Na pierwszy ogień poszła bluza .Boki zszyte  i rękawy doszyte zostały na overlocku  i tu nie miałam żadnych ale .Szwy   podczas naciągania pracowały poprawnie .Mankiet też wszyty  za pomocą overlocka był bez zarzutu.



Niestety podszycie dołu już pozostawiało wiele do życzenia. Dzianina jak to dzianina ciągnie się i basta. Dlatego    podczas  jego obrzucania overlockiem ściągnęłam   dół  lekko ,a potem podszyłam stębnówką. A ta niestety  nie  współpracuje  z  dzianiną  , stąd podszycie jest faliste  a ścieg nierówny co widać  doskonale na  dolnym zdjęciu. Wniosek  :   nad dużą powierzchnia dzianiny stębnówka nie ma jakiejkolwiek kontroli tzn. nie jest w stanie  jej  jednocześnie ściągnąć  i nadać  sprężystości jaka jest potrzebna w użytkowaniu.




Z odszyciem dekoltu sprawa ma się podobnie. Wszyłam go na overlocku  i co prawda  ciągnął się ale jak się okazało nawet za bardzo .Gdybym miała  odpowiednią maszynę  ze ściegiem łańcuszkowym ,  to mogłabym  go przeszyć i nadać mu odpowiedni kształt. A tak to  kołem ratunkowym dla rozciągniętego mojego dekoltu  było odszycie go  z tyłu  skosem prostym z bawełny.









Jeśli  chodzi o spodnie to zszyłam je na overlocku , więc szwy pracują bez zarzutu .Co do wykończenia to już  nie jest tak idealnie.


Gumka wszyta na  dość  szerokim ściegu stębnówki  - wygląda tak


Raz  przestębnowana  ma jako taką rozciągliwość .Natomiast przy podwójnym stębnowaniu  już żadną.
Małą powierzchnie  dołów nogawek  obrzuciłam na overlocku i lekko ściągnęłam .Przestebnowałam dwa razy – markując   ścieg renderkowy po prawej stronie.



Na pierwszy rzut  oka niby dobrze, ale przy lekkim naciągnięciu widać jak pierwszy szew jest mocno naprężony i nie współpracuje z dzianiną.
I  tak  pooglądawszy  wszystko  dokładnie  po raz drugi mogę spokojnie się podpisać pod tym co już kiedyś napisałam na temat szycia dzianin tutaj   .Jeśli nie ma się  odpowiednich maszyn  do ich obróbki to nie jest szycie – to jest po prostu  markowanie szycia dzianiny. Markowanie  oczywiście w znaczeniu  : pozorowanie, udawanie . A przy takim markowaniu  koszt zakupu materiału plus czas poświęcony na przeszycia   niestety   zdecydowanie nie równoważy długości użytkowania tak uszytych ubrań.
I  tym stwierdzeniem żegnam się z Wami  ,  zastanawiając się jak uwolnić się od pozostałej  mi jeszcze sporej  ilości dzianiny i bawełny ….
                                                                                          Ewa ….

31 komentarzy:

  1. Witaj Ewuniu, a mnie i tak taka "markowa-na" piżamka bardzo się podoba! I znając Twój kunszt - spokojnie posłuży kawał czasu nawet najbardziej rozbrykanemu śpiochowi :D Ściskam mocno,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałam ją już do przetestowania:)

      Usuń
  2. I właśnie dlatego ja się ani chwili nie zastanawiałam, tylko kupiłam renderkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo ubolewam,że swoją sprzedałam ..oj bardzo :)

      Usuń
  3. A mnie się podoba ta piżamka - podziwiam umiejętność szycia !

    OdpowiedzUsuń
  4. Twój post powinien być dołączony do wszystkich reklam maszyn domowych podobno szyjących świetnie dzianiny ;))
    Mnie się piżamka bardzo podoba, ale wierzę na słowo, że technicznie to nie jest,co tygryski lubią najbardziej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt od strony technicznej to nie jest to :)

      Usuń
  5. Kochana! Gdybym ja chociaż tak mogła szyć dzianiny to byłabym bardzo zadowolona ;-) Ostatnio znalazłam w końcu jedną dzianinę z którą moja stębnówka nawet całkiem dobrze sbie radzi, tzn. ja jestem zadowolona, Ty okazuje się przeznaczyłabyś moją spódnicę na straty... ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak Ty pięknie szyjesz !!! Ja nie jestem taka dokładna w szyciu . Dla mnie to już wyższa szkoła jazdy - to markowanie, ale może kiedyś spróbuję i wtedy na pewno skorzystam z Twoich rad :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze trzeba próbować, bo za każdą próbą kryje się jedna wielka niewiadoma

      Usuń
  7. Ewciu, cokolwiek byś nie napisała, piżamka jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się podoba , ale podejrzewam ,że żywotność jej będzie krótka:)

      Usuń
  8. Dzięki Tobie Ewa zaczynam kochać dzianiny i może to nie jest profesjonalne to, co u mnie powstało to i tak zabawa jest fajna:)
    Piękny kolor dzianiny, przez co piżama jest oryginalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też je kocham ...i bardzo ubolewam nad tym że aktualni nie mam ich na czym wykańczać...

      Usuń
  9. W sumie masz rację, że zwykła maszyna to nie to, ale mnie nie stać obecnie na lepszą, a jak już szyję to chce chociaż dziecko obszyć.Oczywiście przy zakupie nowych dzianin to pewnie nie miałoby sensu, ale recyklingując już nie potrzebne dzianiny to ma to sens. Poza tym ja chyba nie mam okazji sprawdzać jak długo takie ubrania wystarczają, bo moje dziecko rośnie bardzo szybko i równie szybko niszczy ubrania. A twoja pizamka choć pseudo jest prześliczna i jak dla mnie doskonała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Ty Aniu też masz racje...taka maszyna to spory koszt , faktem też jest że dzieci rosną szybko.Jeśli coś ma wylądować w koszu to warto się pobawić recyklingiem , sama też to często robię .Ale takie przeszycia z nowej bawełny to spory wydatek a żywotność mała.Bo przy dużej ruchliwości dzieci to szwy szybko popękają.
      Ponieważ mam spory zapas bawełny i duszę wojownika już od wczoraj intensywnie myślę co by tu zrobić aby uskutecznić szycie bawełny domowym sposobem :)

      Usuń
  10. Pizamka slicznie wyglada :) Ale i wierze w to co napisalas . Niestety do wszystkiego albo jest potrzebna igla inna czy stopka lub po prostu inna maszyna. Pozdrawiam Cie Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nareszcie koś napisał prawdę :) że na zwykłej maszynie szycie dzianin to jednak nie ta bajka. Kilka podejśc do dzianiny zrobiłam i zastanawiałam się co robię źle i czemu wychodzi tak okropnie- teraz już wiem ... no ale ja do dzianin mam daleko tak naprawde i tylko czasem cichłabym jakąs piżamkę przerobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już przynajmniej wiesz ,że wina za efekt końcowy nie była po Twojej stronie.Niestety szycie rozciągliwej bawełny rządzi się swoimi prawami :)

      Usuń
  12. Takie maszyny nowe są drogie, ale może czasami ktoś chce się pozbyć. Koleżanka kiedyś zapytała mechanika który jej ustawiał overlok o stare maszyny. I tym sposobem nabyła za małe pieniądze stębnówkę łańcuszkową i coś tam jeszcze. A to że niektórych spraw nie da się potraktować "na skróty" sama się znowu przekonałam. Ale o tym może napiszę post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz Ewuś racje- nie potrzeba wcale nowej maszyny za duże pieniądze.Można z demobilu upolować coś tańszego.Chodzenie na skróty nie zawsze bywa owocne to fakt :)

      Usuń
  13. podziwiam Twoje szycie naprawdę

    OdpowiedzUsuń
  14. Sama bym chciała taką piżamkę (tylko większą rzecz jasna) :))) Nie lubię szyć z takiej ciągnącej dzianiny :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne kolorki i śliczne ubranko :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ewa, a ty nie urządzasz może jakiegoś kursu dla początkujących? To co wychodzi spod Twoich rąk jest rewelacyjne. Zawsze marzyłam o tym aby umieć takie cuda tworzyć ale chyba nie dostałam takiego daru. Mam maszynę i suwak mężowi do spodni jako tako wszyję ale więcej już chyba nie :-(

    OdpowiedzUsuń
  17. Wspaniale sobie poradziłaś,podziwiam♥Urocza piżamka.

    OdpowiedzUsuń
  18. Już rozumiem dlaczego syn ma problem z nałożeniem bluzy, która nie ma prawa być za mała. To nie pracuje.

    OdpowiedzUsuń
  19. piżamka wygląda bardzo ładnie...a że każda krawcowa chce dążyć do perfekcji to już inna historia:)

    OdpowiedzUsuń

...Dobrzy przyjaciele muszą sobie wszystko mówić nawet jeśli nie jest to przyjemne....:-)

Print Friendly and PDF
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...