sobota, 31 grudnia 2011

2011/2012



Dostałam kiedyś w prezencie takie przesłanie :




 Kształtujmy swoje zwycięstwa a porażki przekuwajmy w siłę.Czego sobie w Wam życzę w nadchodzącym 2012 roku.
                                                          Ewa

piątek, 30 grudnia 2011

Poduchy zwane pieszczotliwie Józieczkami

Wreszcie dzisiaj skończyłam - obfotografowałam je z wszystkich stron.Było ciężko w zamierzeniu miały być w dwóch różnych kolorach : zieleń i pomarańcz . Ale niestety jak to w szyciu bywa : pierwsza pomarańczowa wyszła nie tak jak miało być - stąd musiałam doszyć jeszcze jedną  kolejną zieloną . Ponieważ miałam z poprzedniej pracy jeszcze dużo resztek listw pasków postanowałam skrupulatnie je wykorzystać . Dodałam tylko jeden główny kolor w tym przypadku był zielony. Postanowiłam też spróbować jeszcze innej techniki tzw. diamencików. Kurs ich robienia znalazłam   tutaj.
A oto efekt końcowy:


Jutro jeszcze koniecznie w starym roku mam zamiar wybrać się aby obdarować nimi dwie bliskie mojemu sercu  osoby.A jakie będą wrażenia to się okaże........

A póki co mam na desce kojelny projekt na zamówienie. Biorę się za niego... bo niestety mój czas zwany "wolnym"  dobiega końca i bedę musiała wrócić do głównego swojego zajęcia a patchworkowe nauki zostawić na jeszcze długie zimowe wieczory.

wtorek, 27 grudnia 2011

Świąteczne prezenty

Nie mogłam pokazać tego oczywiście przed Świętami ale teraz już mogę.
Zrobiłam na prezenty zresztą  aż dwa komplety  /albowiem miałam dwie rodzinki do obdarowania / .  Pracowałam w pocie czoła ale w sumie chyba   jak na początek to jakoś wyszło:




Oczarowana ścinakmi poszłam za tak zwanym ciosem i wykorzystałam resztki na same środki  .Dostałam niezłą nauczkę od szpilek ... ale co tam zamienię  je na agrafki i dam rade...



Zadowolona jestem z siebie albowiem to moje pierwsze włąsnoręcznie zrobione prezenty gwiazdkowe.
Póki co mam juz nowy projekt na desce  więc wracam do pracy.....

piątek, 23 grudnia 2011

Boże Narodzenie

                               


                                     

wtorek, 20 grudnia 2011

Debiut nr. 2

Dziasiaj chciałam pokazać swoje nowe dzieło. Aby to wykonać przeszłam krótki kurs wykorzystywania  resztek jaki znalazłam  na blogu  Pracowni INOINO.






poniedziałek, 19 grudnia 2011

Święta tuż tuż .....

Na wszystki Blogach już zapanowała świateczna atmosfera .Dlatego i ja też postanowiłam na chwilkę jej ulec .Planowałam co prawda pochwalić sie nim nieco póżniej ale co tam.
Dostałam :




Od Marty cudności wieniec co prawda Adwentowy .. ale co tam dla mnie może być całoroczny.Zadebiutuje na moim  wigilijnym stole.


Dostałam też w piątek od mojej Niuni :





Przeuroczą choinkę jaką Maluchy robiły przy pomocy swoich Pań przedszkolanek jako podarunki  po Jasełkach.Choinke dostałam na przechowanie ... do wigili ale kto tam wie może zostanie u mnie tak jak i :


drzewko które zostało mi ofiarowane na zawsze.

No to by było na tyle ..........

środa, 14 grudnia 2011

Regeneracja

W sobotnie przedpołudnie zjawiła się u mnie pewna bardzo Młoda mama" czyli Niunia z prośbą o małą naprawę jej wózka dla Dzidziusia. Po dokładnych oględzinach stwierdziałm ,że pokrycie wózka wymaga całkowitej regeneracji.


Przystąpiłam więc do działania . Z starego poszycia zrobiłam formę. Do pracy wykorzystałam resztki  różowego sztruksu/ bo Niunia jest wielbicielką wszystkiego co różowe i pistacjowe /oraz poszewkę w kolorze biało różowym  /którą otrzymałam  od mojego Anioła Stróża czyli mojej Siostrzyczki/.Pracowałam przez 3 długie jesienne wieczory.A oto efekt:


Zdjęcia nie są najlepszej jakości ale w realu wózek wygląda "słodko"
Pytanie tylko czy spodoba się Niuni ...ale tego dowiem się dzisiaj wieczorkiem
a oto i Młoda Mama


Moja starsza wnusia a mam jeszcze jedną ale o tym innym razem .......................... Aha i jeszcze jedno te 3-dni to był mój szybki kurs patchworku tego czego nie nauczyłam się w ciągu  x ...lat wstecz  " naumiałam się " raz dwa w trzy wieczorki.

piątek, 9 grudnia 2011

Pierwszy krok

Kiedy założyłam bloga zastanawiałam się nad drugim moim krokiem i we wtorek przyszło olśnienie .Wracając z zakupów przyszedł mi do głowy pomysł na ekologiczną tobę na zakupy.Ponieważ zaczynam zabawę z patchworkiem postawiłam na recykling.Pod nożyczki poszły moje stare wysłużone spodnie i dwa kawałki bawełny /ofiarowane mi przez moją siostrę/.. W środę zrobiłam projekt torby a wczoraj kiedy przystapiłam do realizacji....okazało sie,że spodnie były ze streczem  i materiał nie był za bardzo posłuszny podczas pikowania a ponadto za mało dodałam na zapasy..parę razy odwiedziłam Dział Prucia .Efekt końcowy zamieszczam poniżej.Chyba nie było tak najgorzej ....albowiem juz dzisiaj mam zamówienie na zrobienie podobnej.



Póki co idę dzisiaj na zakupy z moją własną osobistą torbą.
Print Friendly and PDF
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...