W sobotnie przedpołudnie zjawiła się u mnie pewna bardzo Młoda mama" czyli Niunia z prośbą o małą naprawę jej wózka dla Dzidziusia. Po dokładnych oględzinach stwierdziałm ,że pokrycie wózka wymaga całkowitej regeneracji.
Przystąpiłam więc do działania . Z starego poszycia zrobiłam formę. Do pracy wykorzystałam resztki różowego sztruksu/ bo Niunia jest wielbicielką wszystkiego co różowe i pistacjowe /oraz poszewkę w kolorze biało różowym /którą otrzymałam od mojego Anioła Stróża czyli mojej Siostrzyczki/.Pracowałam przez 3 długie jesienne wieczory.A oto efekt:
Zdjęcia nie są najlepszej jakości ale w realu wózek wygląda "słodko"
Pytanie tylko czy spodoba się Niuni ...ale tego dowiem się dzisiaj wieczorkiem
a oto i Młoda Mama
Moja starsza wnusia a mam jeszcze jedną ale o tym innym razem .......................... Aha i jeszcze jedno te 3-dni to był mój szybki kurs patchworku tego czego nie nauczyłam się w ciągu x ...lat wstecz " naumiałam się " raz dwa w trzy wieczorki.